List z pracowni - wiosna
Marzec sprawił, że odżyłam po męczącej zimie. Pierwsze ciepłe dni, nieśmiało rozkwitające przebiśniegi, trele ptaków... To wszystko dodało mi mnóstwo energii, zarówno do codziennych zadań jak i tej twórczej. Gdy za oknem jest jasno, nie mam problemu ze wczesnym wstawaniem. Ba, zaczęłam nawet znowu biegać!
W pracowni, pomimo twórczego flow, jest mały przestój. Nie ma wielu zamówień, ale staram się tym nie przejmować, bo wiem, że luty i marzec są najsłabszymi miesiącami jeśli chodzi o sprzedaż. To normalne w rękodzielniczej pracy, która mimo wszystko jest bardzo sezonowa. Są lepsze i gorsze miesiące. Wykorzystuje ten czas na odświeżenie strategii biznesowej, aktualizacjom i przygotowaniu nowej, wiosennej kolekcji.
Maluję sporo kwiatów, brakowało mi tego podczas jesienno-zimowego okresu. Na porcelanie pojawiają się przebiśniegi, żonkile, tulipany... W planach mam także filiżanki z magnoliami lub szafirkami, myślę również nad motywami nawiązującymi do zwierząt gospodarskich - kurki lub gąski.
W marcu chciałabym zrobić przynajmniej jedną rolkę z procesu malowania, pojawi się ona w osobnym wpisie. A jeśli chcecie być na bieżąco z tym, co się u mnie dzieje w pracowni, zapraszam na Instagram!

.jpg)








Komentarze
Prześlij komentarz