Przejdź do głównej zawartości

Posty

Adwentowy blogmas #4

Już jutro Wigilia. Aż ciśnie się na usta pytanie, czy wszystko przygotowane, choinka przystrojona, upieczone ciasta, dom wysprzątany. Jednak tak naprawdę to nieistotne. To, co najważniejsze, czyli zgody, radości i pokoju nie da się do końca "przygotować". Trzeba zrobić im miejsce w sercu i nie przejmować się nieistotnymi szczegółami. Reszta przyjdzie sama.  
Zapraszam na ostatni już odcinek adwentowego blogowania. Cieszę się, że mogłam prowadzić przez te cztery tygodnie mój własny blogmas. Był to z pewnością ciekawy eksperyment, mający również na celu sprawdzenie, czy odnajdę się w kategorii lifestyle. Tymczasem kończy się adwent. Jak zwykle ostatni tydzień przed świętami był dosyć zabiegany, ale znalazłam też czas na drobne przyjemności. Zobaczcie, co działo się u mnie przez ten czas.
Lektura na święta Choć pewnie nie będzie na to zbyt wiele czasu, mam jednak nadzieję, że uda mi się choć na chwilę usiąść do książki. Z tego powodu wybrałam się zawczasu do biblioteki i musz…
Najnowsze posty

Adwentowy blogmas 3#

Przed nami ostatnia prosta - już trzeci tydzień adwentu, a tym samym coraz bliżej nam do Świąt. I choć sama starałam się przeżywać każdy dzień adwentu, to dziwię się, że ten czas tak szybko upłynął. Na szczęście jeszcze mamy tych kilka dni, aby nacieszyć się oczekiwaniem, kupić ostatnie prezenty, udekorować pierniczki, zaplanować świąteczną kolację. Być może będzie to też czas na wyciszenie się, pewne refleksje i gesty dobroci. Ważne, abyśmy o nich nie zapomnieli w codziennej krzątaninie.  
Trzecia odsłona adwentowego blogmasu jest tym razem spokojniejsza, nie udało mi się zrobić za dużo zdjęć, po części nie było też ku temu okazji. Mimo to zapraszam Was na ten krótki przegląd zimowych i świątecznych aktywności. 
Roraty  Udało mi się jednak pójść na wieczorne roraty i choć synek w połowie znudził się siedzeniem w wózku, to bardzo się cieszę, że mogłam przypomnieć sobie, jak wspaniale jest uczestniczyć w roratach. Uwielbiam widok dzieci kroczących z lampionami przez ciemny kościół, ro…

Szopka bożonarodzeniowa

Przeglądając zdjęcia moich starych prac, natknęłam się na bożonarodzeniową szopkę, której nie zdążyłam pokazać na blogu zanim nadeszły święta (te dwa lata temu!). Święta minęły, i choć dokończyłam moje dzieło, to jakoś nie było kiedy go zaprezentować. Dlatego dzisiaj nadrabiam zaległości i pokazuję, jak wykonać bardzo prostą szopkę bożonarodzeniową z gliny samoutwardzalnej.

Rzadko używam gliny w kolorze terracotta (w tym wypadku KERA plast firmy Koh-i-Noor), ponieważ kolory farb nie są na niej aż tak intensywne, nie widać ich tak dobrze jak podczas malowania jasnej masy. Jednak zdarzają się wyjątki, gdzie kolor ceglasty nadaje naszej pracy bardziej "rustykalny" ton. 
Najpierw uformowałam grotę - ważne, aby ściany były wykonane solidnie, z dużej ilości gliny (na szczęście nie muszą być idealnie gładkie, lepiej aby posiadały nierówności) . Nasza grota musi także stać stabilnie. Czy będzie duża, czy mała - to już zależy od Waszej inwencji. Następnie małym nożykiem dosłownie &q…

Adwentowy blogmas #2

Bałam się, że drugi tydzień adwentu nie będzie obfitował w świąteczne przygotowania, zwłaszcza te manualne. Na szczęście się pomyliłam i mam Wam sporo do pokazania i opowiedzenia. Cieszę się niezmiernie, że Boże Narodzenie pomalutku się zbliża, a jeszcze bardziej, że przeżywam adwent chyba najbardziej świadomie w moim życiu. Choć czas tak szybko leci i muszę się bardzo pilnować, żeby codzienne obowiązki nie przysłoniły mi radości z tego wyjątkowego okresu.  
Podróże Pierwsza część tygodnia minęła spokojnie, choć wieczory spędzałam na pieczeniu i dekorowaniu pierniczków, by zdążyć na Mikołaja. Dekorowanie wyszło mi bardzo średnio, tak naprawdę zabrakło mi czasu na porządne zdobienie (oraz szprycy), więc część pierniczków obyła się bez lukru. Byłam natomiast mile zaskoczona czekoladową polewą, którą kupiłam na próbę. Mimo że paczka nie była zbyt wielka, spokojnie mogłam polać nią całkiem sporo pierniczków. A co więcej, smakowała naprawdę dobrze.
W środę wyruszyłam w pierwszą podróż poc…

Adwentowy blogmas #1

Rozpoczęliśmy piękny okres adwentu, czyli radosnego oczekiwania na święta Bożego Narodzenia. Mamy dwadzieścia trzy dni na przygotowanie się do tego cudownego wydarzenia. Niby sporo, ale bardzo łatwo możemy ten czas przegapić i obudzić się tuż przed Wigilią. Zbyt często mi się to zdarzało, dlatego w tym roku chcę zwrócić szczególną uwagę na okres adwentu i codzienne przygotowania. 

Pomysł na mój adwentowy #blogmas przyszedł mi do głowy dosyć spontanicznie, po obejrzeniu różnych przepięknych, świątecznych vlogmasów na kanale youtube. Pomyślałam wtedy, czemu by nie stworzyć własnego, blogowego cyklu adwentowego? Nie jestem co prawda w stanie wrzucać codziennie nowych wpisów, ale chciałabym relacjonować moje osobiste przygotowania do Świąt w cotygodniowych postach. Na pewno znajdzie się w nich miejsce na rękodzieło, dekoracje świąteczne, trochę rozmyślań, a także pomysłów na prezenty. Tym samym spełnia się moje ciche marzenie o utworzeniu kategorii lifestyle. Może uda mi się odrobinę Was …